Zasiedzenie...
2012-05-09
No prawie... tak się czuję... jak dziecko czekając na koniec nudnej lekcji, gdzie 45 minut wydają się mordęga... czekam az przyleci i wybierzemy się w góry... chcę, zeby było fajnie, żeby było miło, żeby sprostał moim oczekiwaniom...
Czy się uda?
Czy zaiskrzy?
A jak się nie uda?
To znudzę sie oczekiwaniami kolejnymi i zacznę topić swoje serce w przygodach z nieznajomymi, albo coś w tym stylu?
Nie! Taki zawrót juz przezywałam i wcale nie poprawia nastroju, a wręcz przeciwnie ... zeszmaca moje ego... nabrzmiałe od samotnych nocy i szybkich poranków, gdzie jedyne na co mogę liczyć... to idź już w koncu do pracy...!
eeehhh
Kaśka ... ! Wiesz co? Ty daj sobie siana i poczekaj na rozwój wypadków... bo nie musisz gdybać...
Będzie co ma być... i jak będzie to MASZ się z tym pogodzić...
Serce nie sługa i Broń Boże nic na siłe...
Tak jest!!!!
Zaczekam
2012-04-08
No i chciałoby się powiedzieć, ze jest super, ale... w środku jakaś pustka... jakiś brak...
Wstaję się rano i oddycha... czy do tego ma się sprowadzać egzystencja? do czystej wegetacji... czuję sie jak jakiś organizm w formalinie.... siedzę sobie tam i czekam, az będę komus potrzebna, aż ktoś sobie o mnie przypomni i znów wrócę do łask...
Ehhhh! Najgorsze jest to, ze nie chce popełniac decyzji, a wiem, ze te, które miałam zamiar podjąć były błędne, ale teraz jakoś tak bardzo chciałabym je podjąć.... GŁUPIA!
Nie walcz z sobą... zaczekaj... już nie długo... zobaczysz będzie lepiej... będzie tak jak chcesz... tylko nie śpiesz się!
Nie można mieć nic od razu... psryknąć palcami i mieć na zawołąnie....
ZACZEKAM
Zwariowana...?!
2012-03-27
Boję się... przyznać czy to jest własnie TO!
Ale pod powierzchnią czuję, ze mogłoby to być TO, tylko nie wiem czy bardziej tego nie chce niż to jest...
Boję sie, ze chcę za mocno...
Ale czy nie warto zaryzykować?
Pieprzone motyle:)
A teraz trzeb będzie tęsknić...
Ale chcę tęsknić, jeżeli to jest TO!
I chcę, zeby ON też tęsknił...
bo tak musi sie stać...
Oby się spełniło to, co MUSI być tYM!
...
2012-03-14
Walczę o swoje życie i boję się przegrać...
Wściekła? Mało powiedziane...
2012-03-14
Mam dziś ochotę zatrząść całym Światem...żeby się w końcu obudził i przestał pierdolić takie bzdury!
NIe mam ochoty być znowu nastolatką, której starzy zabraniają iśc na imprezę... KuRWa a tak właśnie się czuję... Mój zasrany dorosły Świat w domu starych i z nimi na głowie!
A bo to , a bo tamto!
Sramto!
Jak mam się odbić od dna jak non stop mają swoje jebane ciężrki i trzymają uwiązane do moich stóp... jak ptak z podcinanymi lotkami...w końcu zostane jakąś starą kurą... bo mowy o locie nie będzie! A co z marzeniami o lepszym jutrze???
Tak samo wyzysk w domu jak i w pracy!!!
Ludzie pracuję i pracuję i nic z tego nie mam, tylko długi, które mam oddać.... phi 6 zł na godzinę za tyranie w pocie czoła.... obym jak najszybciej znalazła pracę w któtrej nie zarobię 1059zł za 176 ipół godziny pracy....
No i za to się utrzymaj... dojedź ...wychowaj córkę...zapłać za przedszkole... opłaty... KURWA MAC! A jeszcze wampir stoi nad Tobą i będzie wysysać .... i do tego długi...
Nigdy się nie wypłacę i nie wzbiję do góry jak ptak.... ale z góry zawsze mogę nasrać na trzymających sznur:)
Jedyne pocieszenie dla plugawego świata i chciwości współbratymców...
Wszystko się wali...
2012-03-01
Mam ochotę pier..nąć całym światem w wersji mikro!
Mój jebany świat!
W domu .... jestem non-stop wkur..ona... Oni są nie do życia... Tandetna spóścizna komunizmu... pożal się boże zasrani naprawiacze polityki, stosunków miedzyludzkich itp... a i narzekają na tzw znieczulicę, a sami nie widza jacy są....
O
Mapa życia...
2012-02-19
I co? Nie ma odpowiedzi na wszystkie pytania... Ale trzeba odkryć frajdę z znajdowania drogi do każdego problemu...
Swoista mapa życia...
Trzeba się cieszyć z tego, co przynosi nowy dzień, anie zamykać posród uprzedzeń, niedomówień w czarnych, czterech ścianach własnego ja!
Ja bęe się cieszyć teraz coraz bardziej... i będę liczyć każdy dzień... obym z każdym dniem była bliżej tego, co mnie moze uszczęsliwić i postawić na mojej mapie nowy znak... niech bedzie to malutkie serduszko, bo potem zobacze jak rośnie... może kiedyś pęknie,. ale nie w momencie postawienia znaku...
Moje życie... moje znaki... moja mapa...
Serce i mróz.....
2012-01-30
Dziś miałam mrozowe.... tzn byłam w pracy, ale było tylko 4 stopnie i kazano nam iść do domu... to znaczy , ze wymusiliśmy to na przedstawicielach gatunku: Szef i dyrektor.... Miałam czas na oglądnięcie filmu... w końcu... usmiałam się troszku, choć "Weekend" jest porąbanym filmem, aczkolwiek ciekawym...
Co do spraw "sercowych", bo już dawno nie pisałam, co tutaj, zerwałam znajomość jak sobie obiecałam po miesiącu więc dziś ładnie zostało wypowiedziane: "Żegnaj"....
Czekam na weekend za dwa tygodnie.... bo mam randkę...z mężczyzną, który mógłby nas uszczęśliwić ....
Co gorsze i najgorsze: wypisuje do mnie kolega z pracy, ze mnie kocha i myśli itd... człowiek ma czasami dość... a moglibyście pomyśleć, ze tego włąśnie chcę...a tu kicha~! Bo nie chcę pijaczyny, który wymyslił sobie, ze mnie kocha, bo wiem, ze tak nie jest, a jego zapewnianie o tym, że jest trzeźwy mnie rozwala...
Kur*a! Pojebane to wszystko...
Chcesz...masz
Nie chcesz..... też masz....
Chcesz.... nie masz
A ja chce tylko tego , co nie mogę mieć....
Już wiem dlaczego mężczyźni nie rozumieją kobiet~! Bo ja sama siebie nie rozumiem....
Bo jak coś chce to potem chce więcej.... albo już nie chce....
I sama już nie wiem czego tak naprwadę chcę!!!!
Nie... No może jednak wiem.
SZCZĘŚCIA ....
ale gdzie ono???
Poszukam, może znajdę....
Skazana za niewinność...
2012-01-15
No i dlaczego???
Czy mając 26 lat mogę się uważać za skazańca, który rozwalił sobie życie jedną błędną decyzją i jej konsekwencjami?
Mianowicie Dziecko i Ślub a potem rozwód...
Kur*a mać!
Ja uważam, że jeszcze wszystko przedemną!
Ale nie ONI... moi rodzice...
Nie chcę żeby moje życie jakiekolwiek umarło przed wypisaniem AKTU ZGONU!
Czy tak trudno zrozumieć, ze nie ma co żałować błędnych decyzji, bo one już zostały wypowiedziane i trzeba teraz zajmować się sobąna nowo!
Oh! Ah! Eh!
Marzę, aby zacząć żyć na nowo z moim bagażem doświadczeń, nie patrząc na konwenanse.... głupie bzdurne teksty..."Co ludzie powiedzą"... Z nową, ale zapisaną do połowy kartą, w której napisze kolejne rozdiały i nowe smutki i wesela...
Więc pytam: "Dlaczego?"
Moi rodzice, w których winnam mieć ostoje i wsparcie... dlaczego rzuicacie mi wyimaginowane kłody pod nogi.... skreślacie mnie z zycia przed jego końcem i każecie wegetować jak roślinka...
Kur*a mać!
Ja żyję! I nie dam się wykreślić z życia dopóki sił mi starczy, będę walczyć o każdy oddech mój i mojego dziecka, o każdy usmiech, o każdą sekundę życia...
i pamiętajcie:
Nie poddam się!!!
Bo to, co było kiedyś nauczyło mnie wiele....
Nie samym chlebem żyje człowiek! Nie dam rady żyć zachowawczo.. mam swój czas i swoje miejsce do życia i będę korzystać z woli i siły do walki ..... do końca!
Na moim nagrobku niech napis zostanie wyryty:
"Tu spoczywa kobieta, która nie bała się żyć"
postanowiłam...
2012-01-03
Nie jest to postanowieni Noworoczne tylko trzeciostyczniowe, po którym moje serce będzie krwawić a oczy wyschną od łez...
Postanowiłam TO zakończyć... mam miesiąc na spotkania z NIM, a potem koniec... skasuję Go ze swojej komórki i będę Go kasować w mojej głowie ... moim sercu.... co gorsza... już mi jest smutno i płakać mi się chcę, ale muszę tak zrobić... bo to do niczego nie prowadzi...wolę złamać moje serce teraz... może mniej zaboli niż potem aż zacznie krwawić niemiłosiernie i pozostanie rana nie do wyleczenia... mogłabym to zakończyć już teraz, ale jestem głupia...
ON jest jeszcze głupszy...czasem mam ochotę Mu to powiedzieć... ale mam nadzieję, że kiedyś poczuję taką samą pustkę...
Jestem nienormalna... chcę się z Nim rozstać a mam nadzieję, ze zrozumie swój błąd i wróci...
Może też być już za późno...
Bo się chyba zakochałam... nie wiem jak długo Jemu zajmie czasu, że stwierdzi to samo.... na razie wiem , że w głębi walczy z sobą, ale nie zostało mu dużo czasu na walkę...
za miesiąc pozostanie wspomnieniem...
Pieprzone życie... i wkurzający tchórze!!! Nie tylko cierpieć będziesz ty , ale ja bardziej...
|